home
zaglosuj
historia
regulamin
kontakt
 
Pliki do pobrania:

Punkty, gdzie bezpłatnie można zrobic cytologię na Warmii i Mazurach

Ulotka informacyjna

W SWOJEJ DRODZE DO SUKCESU
wyeliminuj potencjalnego konkurenta - raka szyjki macicy

Na świecie w ciągu roku 500 tysięcy kobiet dowiaduje się o tym, że ma raka szyjki macicy. W Polsce nowotwór ten zabija codziennie 5 kobiet, w krajach skandynawskich ilość przypadków zachorowań na ten typ raka wynosi … niemal zero. Polki nie przywiązują wagi do badań profilaktycznych i nieszczególnie myślą o swoim zdrowiu - na raka szyjki macicy umiera połowa pacjentek. Finka czy Szwedka wie, że nowotworowi tego typu można zapobiec, a im wcześniej choroba zostanie wykryta, tym większe są szanse na jej pokonanie, dlatego regularnie wykonują cytologię, proste badanie, które wykrywa stany przedrakowe.

Drogie Panie, nie podpisujmy na siebie wyroku tym, że do lekarza zgłaszamy się zbyt późno! Dbajmy o siebie! – apeluje Beata Ostrzycka, Koordynatorka Programu Profilaktycznego Wykrywania Raka Szyjki Macicy, z którą rozmawiałyśmy o raku szyjki macicy, profilaktyce i niefrasobliwości Polek.

Rak szyjki macicy jest nowotworem złośliwym, który rozwija się z nabłonka pokrywającego szyjkę lub kanał szyjki macicy. Wbrew rozpowszechnionej opinii nie jest to choroba dziedziczna, nie jest też uwarunkowana genetycznie. Jej główna przyczyna to zakażenie wirusem brodawczaka ludzkiego (w skrócie HPV), który jest bardzo rozpowszechniony w przyrodzie i z którym żyjemy na co dzień. Problem ten może zatem dotyczyć każdej z nas.

Rak ma to do siebie, że w początkowym stadium nie boli, jego fenomen to podstępność. Nowotwór rozwija się bardzo długo, nie dając objawów nawet 12 lat. Kobiety są zabiegane, skupione na dzieciach, pracy, domu, nie mają czasu dla siebie, nie mają głowy do tego, by się o siebie troszczyć. Pędzą przez życie i nawet nie wiedzą, że dzieje się z nimi coś złego. Nie reagują na żadne sygnały, bo ich po prostu nie ma. Co zatem robić, by nie dać się zaskoczyć? Pani Beata twierdzi, że recepta jest prosta. Trzeba wykazać się mądrością i wyobraźnią, zaszczepić w sobie przekonanie, że myślenie o sobie to nie egoizm, a inwestycja – dla siebie, dla rodziny. Róbmy badania profilaktyczne, dbajmy o siebie co najmniej tak, jak troszczymy się o swoje samochody. Im robimy przeglądy co rok. A sobie?

Ostatnią cytologię miałam … 24 lata temu, kiedy urodziłam Kasię – mówi jedna z pacjentek. Kobiety mają niską świadomość, jeśli chodzi o raka szyjki macicy. Nie rozumieją tematu, bagatelizują problem, nie przyjmują do wiadomości, że cytologia naprawdę ratuje im życie. Nadal można zaobserwować sporą niechęć kobiet do programu badań profilaktycznych. Wynika to główne z funkcjonujących stereotypów: mnie choroba nie dotyczy, w mojej rodzinie nikt nie chorował, jestem młoda, uprawiam sport i mam stałego partnera. Kobiety często też wolą nie wiedzieć, że dzieje się z nimi coś złego, a wtedy, kiedy im coś dokucza, odkładają wizytę u lekarza na później.

W porównaniu z innymi rozwiniętymi krajami Europy mamy 40 lat spóźnienia w dziedzinie profilaktyki nowotworowej i dlatego rak szyjki macicy jest u nas drugim co do częstości występowania nowotworem narządów płciowych u kobiet do 45 roku życia. Z badań wynika, że Polki bardzo niefrasobliwie podchodzą do swojego zdrowia - co trzecia kobieta z wykształceniem podstawowym nigdy nie poddała się badaniu cytologicznemu! Kiedy w 2006 roku Beata Ostrzycka została regionalnym koordynatorem programu profilaktyki raka piersi i szyjki macicy w województwie warmińsko-mazurskim, miało ono najgorsze statystyki w Polsce. Dziś w 149 punktach, gdzie można wykonać bezpłatną cytologię, z roku na rok, bada się coraz więcej pacjentek, średnio 40 tysięcy kobiet rocznie (w roku 2007 ponad 500 tysięcy). Dzięki temu Warmia i Mazury, z wynikiem 33% przebadanej populacji osób uprawnionych, plasują się na pierwszym miejscu w rankingu ogólnopolskim. Choć to duży sukces, dla pani Beaty i jej współpracowników to nie aż, a zaledwie jedna trzecia populacji. Będą walczyć o więcej.

Celem programu profilaktyki raka szyjki macicy jest przebadanie jak największej liczby kobiet, ale również próba uświadomienia im, jak ważne jest wczesne wykrycie stanów chorobowych. Trzeba w paniach obudzić potrzebę regularnego wykonywania badań cytologicznych, które są najskuteczniejszą metodą w wykrywaniu nieprawidłowych zmian w komórkach szyjki macicy. Dzięki nim możemy uniknąć wielu nieszczęśliwych sytuacji - im wcześniej zostanie postawiona diagnoza, tym większe są szanse na happy end, twierdzi Pani Beata.

Cytologia, zwana rozmazem cytologicznym, od której zależy tak wiele to kilkuminutowe, bezbolesne badanie wykonywane w gabinecie ginekologicznym. Wykrywa ono nie tylko zaawansowaną chorobę, ale również jej wczesne stadium czy stany przednowotworowe. Rocznie w województwie warmińsko-mazurskim, spośród przebadanych kobiet, wykrywa się około 1 000 niepokojących przypadków. Z tej grupy dodatnich wyników około 150-180 to zmiany nowotworowe, natychmiast kierowane do pogłębionej diagnostyki i weryfikacji. Jeśli kobieta wymaga dalszego leczenia, zostaje przekazana pod opiekę lekarzy z oddziału ginekologii onkologicznej. Mamy to szczęście, że województwo warmińsko-mazurskie dysponuje dwoma doskonałymi ośrodkami – są to Szpital MSWiA oraz Szpital Wojewódzki - w których pracują doświadczeni lekarze specjaliści i świetnie wyszkolona kadra, wspierani przez zaawansowany technologicznie sprzęt.

Są różne metody, by osiągnąć cele, dlatego Beata Ostrzycka i jej współpracownicy nie unikają wyzwań. Dzięki determinacji docierają do kobiet z różnych środowisk, w różnym wieku. Aby działania profilaktyczne były efektywne, obierają różne metody: zachęcają kobiety do badań wysyłając na ich adresy domowe imienne zaproszenia, organizują spotkania z paniami, ale i z dziećmi, które przekazują potem ulotki swym mamom i babciom. Aby zachęcić do badania kobiety z odległych miejscowości organizują wyjazdy grupowe: zainteresowane kobiety wpisują się na listy zgłoszeniowe w ośrodku pomocy społecznej czy u sołtysa, po czym w sobotę wsiadają do podstawionego szkolnego gimbusa i jadą do najbliższego gabinetu ginekologicznego, by się przebadać. Pracownicy ośrodka prowadzą również monitoring kobiet, dzięki czemu dysponują wiarygodnymi danymi. Ich praca to nie etat od ósmej do piętnastej - angażują się całodobowo, nieustannie, całym sobą. Są zdania, że tylko wtedy, gdy swe działanie postrzegają jako misję, ma ono sens. Bardzo wierzą w to, co robią i starają się to przekonanie zaszczepiać w innych. Rozmawiają z władzami samorządowymi i z lokalnymi autorytetami, dzięki czemu wciąż pozyskują partnerów i poparcie: starostów, wójtów, burmistrzów, ale i osób duchownych, które nie raz w niedzielę, w ogłoszeniach na koniec mszy namawiają parafianki, by te skorzystały z badań profilaktycznych, mogących uratować ich życie.

Bądźmy mądre – apeluje Pani Beata, przyznając, że wciąż szokuje ją kobieta, która nie chce się przebadać, bo się wstydzi, albo taka, która wie, że ma zmiany nowotworowe, ale nie odda się w ręce specjalisty, bo ... bo nie. Każda z nich, bagatelizując temat, nie myśląc o sobie, tak naprawdę robi krzywdę swym najbliższym. Nie troszcząc się o siebie, w rzeczywistości nie dba o dziecko, wnuki, męża. Kobiety muszą sobie uświadomić, że by być mamą, babcią, żoną – najpierw muszą pomyśleć o swoim zdrowiu, by być w ogóle. Panie traktują się tak lekko, jakby były nieśmiertelne, a to często wykorzystuje rak, ich cichy zabójca. Możemy to zmienić! Badajmy się, róbmy cytologię - bezpłatne, bezbolesne i krótkie badanie, od którego może zależeć całe nasze życie. Dbajmy o siebie – dla siebie, dla swoich rodzin.