home
zaglosuj
historia
regulamin
kontakt
 

Joanna Warecha – dziennikarka telewizyjna, kierowniczka Programu Regionalnego TVP3 Olsztyn, była dyrektorka ds. programowych w TVP Regionalnej.

Pracując w Warszawie dla TVP Regionalnej prowadziła m.in. takie programy jak "Tydzień", "Agrolinia", "Agrobiznes", "Dzień dobry w sobotę". Była współautorką programu "Tak jak w Unii". 

W 2007 r. rozpoczęła pracę w oddziale TVP w Olsztynie jako kierownik redakcji informacji, pełniła także obowiązki szefa wydziału produkcji. Później pracowała w Warszawie jako kierowniczka serwisów informacyjnych w TVP Info do 2013 r. Członkini Światowego Stowarzyszenia Kobiet w Mediach. Działa przy pełnomocniku ds. równego traktowania. Jest w dziesięcioosobowym zespole ds. sytuacji kobiet w małych miasteczkach i wsiach, powołanym jeszcze przez prof. Małgorzatę Fuszarę. Pracuje nad scenariuszem i książką "Gen PGR-u".

         Wychowała się w Grużąjnach, w powiecie elbląskim, w gminie Godkowo. Jej rodzice stracili pracę w PGR. Jak sama mówi - 300 km, które dzieliło nas od Warszawy, to było jakieś 30 lat mentalności. Sama wielkim wysiłkiem pokonała gen PGR, czyli gen niesprawiedliwości, poczucia krzywdy i wykluczenia, przekazywany w Polsce z pokolenia na pokolenie. Uważa, że poczucie krzywdy istnieje nawet wśród dzieci, które nie pamiętają PGR-ów. Rośnie w  mieszkańcach byłych pegeerowskich wsi nich niechęć do polityki, systemu, uważają, że przez lata byli zwodzeni obietnicami, więc spora część nie bierze już nawet udziału w wyborach. Zabrakło programu likwidowania popegeerowskiego wykluczenia. Jako dziennikarka nie zgadzała się i nie zgadza ze złym wizerunkiem mieszkańców PGR-ów jak środowiska prymitywnego, nieudolnego, pełnego prostaków. Pracuje teraz nad scenariuszem filmowym i książką "Gen PGR-u", by upomnieć się o ludzi, którzy tam zostali. Spisuje  swoje wspomnienia - świat widziany oczami małej dziewczynki, nastolatki i dorosłej osoby. Na tej podstawie chce nakręcić fabularyzowany dokument. Jej udało się wyrwać, bo rodzice robili wszystko, żeby pobudzić w niej ciekawość świata. Dostała się na Wydział Dziennikarstwa i Nauk Politycznych w Warszawie. Na studiach wybrała specjalizację telewizyjną. Na pytanie na egzaminie, czym chce się zająć, powiedziała, że wyłącznie rolnictwem. W 1997 podjęła pracę w programie TVP "Tydzień". Zaczynała od odbierania telefonów od widzów. Potem prowadziła "Agrolinię". Została i reporterką, i wydawczynią, i prezenterką, robiła społeczne reportaże i programy interwencyjne - również w Grużajnach. Wspomina, jak jeden z traktorzystów powiedział jej wtedy "Pani Asiu, pani tam powie na tym świecie, że my tu żywcem umieramy".
            Stale jeździ do Grużajn, zabiera swoją córkę, żeby widziała, jaką drogę musieli przejść jej dziadkowie i rodzice. Wszędzie podkreśla, że  potrzebny jest wielki społeczny program walki z wykluczeniem popegeerowskim, uświadomienie problemu.

Joanna Warecha jest mamą 17 letniej córki Ruty.