home
zaglosuj
historia
regulamin
kontakt
 

Joanna Posoch - właścicielka największej w Polsce plantacji lawendy w Nowym Kawkowie gm. Jonkowo i gospodarstwa agroturystycznego, które szybko stało się kultowym miejscem na Warmii.

Z wykształcenia jest antropolożką kultury (UW). Zanim w 1999 roku przeprowadziła się na Warmię, mieszkała w Warszawie. Była tam brokerem ubezpieczeniowym, miała własną firmę. Zarabiała, jak mówi, przyzwoicie. W mieście na nic nie miała czasu, aż przestała być zadowolona ze swojego życia. Lubi mieć do dyspozycji więcej przestrzeni, być bliżej natury i przyrody. Nie miała doświadczenia wiejskości. Miała wspomnienia z wakacji na wsi u swoich dziadków na Wileńszczyźnie. Jej pierwszy obraz wsi był sielski. Pojechała na wieś bez scenariusza. Na początku na wsi brakowało jej ludzi. Nie miasta, jedynie ludzi. Wkrótce poznała tamtejsze środowisko, wśród których wielu ma, tak jak ona, miejską przeszłość za sobą.

Od 2001 roku w Nowym Kawkowie, gdzie mieszka (ok. 20 km od Olsztyna) prowadzi gospodarstwo agroturystyczne. Zastanawiając się, z czego bedzie żyła na wsi, wymyśliła, że będzie uprawiać lawendę. Przeanalizowała, że w tej części kraju klimat będzie sprzyjał stepowieniu i trzeba będzie liczyć się z niedostatkiem wody, w związku z tym należało wybrać uprawę roślin odpornych na suszę. Następnie pomyślała, że pragnie rośliny, która coś ze sobą niesie – jakąś historię, coś, co ją fascynuje. Lawenda kojarzyła jej się jak najlepiej, staroangielsko, romantycznie, jest ziołem pożytecznym w rozmaitych zastosowaniach, wszechstronnie leczniczym i pięknie kwitnącym. Obecnie ma niecały hektar lawendy, wszystko uprawia ręcznie. W zeszłym roku założyła nową plantację. Z tych roślin wytwarza m.in. sakiewki zapachowe, herbatę, a także przyprawy i kosmetyki. Wymyśliła i prowadzi Wiejskie Warsztaty Alchemiczne, uczy samodzielnego wytwarzania naturalnych kosmetyków. Buduje gliniane piece, zbiera i przetwarza zioła, maluje na tkaninach i ceramice. Należy do zrzeszenia plantatorów lawendy, których w Polsce jest kilkunastu.

Dziesięć lat tego życia opisała w książce „Lawendowe Pole, czyli jak opuścić miasto na dobre” (2014). To poradnik dla tych, którzy chcą wyprowadzić się z miasta i zamieszkać na wsi. Fabularyzowana historia pierwszych wiejskich doświadczeń autorki. Cały nakład został sprzedany, wznowiono go w 2015 r. Przyjeżdżają do niej ludzie, którzy pragną zmienić swoje życie. Zainspirowani jej historią z książki piszą bardzo osobiste listy o swoich kolejach życiowych. Powstała nawet swoista lawendowa społeczność.

Od kilku lat Joanna Posoch szukała formuły, aby móc zaproponować coś odwiedzającym ją osobom. W okresie kwitnienia plantacji zawsze miała sporo gości. Nie miała ich gdzie zaprosić, pokazać im czegoś szczególnego poza jej domem i lawendą. Wtedy przypomniała sobie antropologa kultury profesora Jacka Olędzkiego z Uniwersytetu Warszawskiego, który we wsi Murzynowo koło Płocka stworzył muzeum “żywe”. W drewnianm domu gromadził rozmaite stare sprzęty, głównie rybackie. Olędzki wskrzeszał wszystko, co dotyczyło ludności tamtej wsi, jej sposobu życia. Pomimo, że było to wiele lat temu, mocno zapamiętała to doświadczenie. Było ono inspiracją dla jej muzeum, które nazwała Muzeum Lawndowe Żywe im. Jacka Olędzkiego.

Przygotowała projekt takiego muzeum wraz z pozwoleniem na budowę. Potrzebowała tylko funduszy - około 50 tys. zł. Rozwiązanie podpowiedzieli jej goście. Polakpotrafi.pl - to pierwszy polski portal promujący idee crowdfundingu. Polega to na współfinansowaniu pomysłu poprzez zasilenie konta projektu wpłatami przez osoby zainteresowane dana ideą.

Wszystko udało się w 2014 r. dzięki 640 osobom, które zdecydowały się zainwestować od kilku złotych do nawet kilku tysięcy w projekt Żywego Muzeum Lawendy, co łącznie dało sumę przewyższającą oczekiwania inicjatorki zbiórki, bo ponad 60 tys. zł. W zamian za wsparcie finansowe, osoby wpłacające dostają rekompesatę w produktach powstających na terenie finansowanego obiektu, w tym  przypadku w Żywym Muzeum Lawendy. Muzeum zostało oddane do użytku w czerwcu 2014 roku.

 

Muzeum to stary budynek z bali, który osadzony został na kamieniach, tak jak kiedyś budowano chaty – wewnątrz są sale, w których są rozmaite eksponaty, przeszklone szafy z pachnącymi preparatami, olejkami, można podejść, oglądać i powąchać. Ważne jest bowiem, aby tego muzeum można było doświadczać, a nie tylko w nim oglądać eksponaty. Joanna Posoch otrzymała sporo darów od ludzi – magiel, wyżymaczkę, stare żelazka z duszą, sprzęty do robienia masła czy odwirowywania mleka. Ma sporo alchemicznych rzeczy, które służą jej do warsztatów organizowanych właśnie w Muzeum. Za wstęp do Muzeum nie pobierają żadnych opłat. Dla zwiedzających dostępne są: lawendowy ogród botaniczny, ścieżka dydaktyczna, punkty widokowe, czy miejsce wyciszenia. Natomiast ze stałej wystawy nauczyć się można jak uprawiać i wykorzystywać lawendę. Udział w warsztatach jest odpłatny.

 

W zeszłym roku muzeum odwiedziło około 4 tys. gości. Powstała fundacja, która ma wolontariuszy przyjeżdżających do muzeum na krótki i dłuższy czas. Fundacja pisze sporo wniosków i realizuje inne projekty. Urząd marszałkowski przyznał im fundusze na 3-dniowy festiwal „Przyroda jest cenna”. W ramach tego festiwalu zrealizowali dla dzieci z lokalnych szkół warsztaty przyrodnicze.

Jako fundacja non profit i jako placówka edukacyjna chcą mieć udział we wrażliwym ekologicznie sposobie życia. W dobie przemian klimatycznych pojawia się zapotrzebowanie na inteligentne instalacje, produkujące energię. Dlatego też dzięki dofinansowaniu NFOŚiGW w 2015 roku przy Muzeum powstał Plenerowy Kącik Sanitarny, przeznaczony dla gości.  Ciepła woda pochodzi z kolektora słonecznego, oświetlenie z ogniwa fotowoltaniczego, obok zaś mieści się ekologiczna oczyszczalnia ścieków. Teren wyposażony jest w pojemniki do segregacji odpadów.

Joanna Posoch zawsze chciała połączyć osobiste inklinacje do etnografii z organicznym rolnictwem, aż wreszcie się udało. Muzeum spełniło jej marzenie. Jej fascynacje to: samowystarczalność na wsi, niezależność energetyczna, umacnianie wspólnoty lokalnej i współpracy sąsiedzkiej. Więcej informacji można znaleźć na ich stronie lawendowepole.pl.