home
zaglosuj
historia
regulamin
kontakt
 

Otolia Siemieniec

Otolia Siemieniec - burmistrz Mrągowa. Właściwy człowiek na właściwym miejscu. Chociaż prawie ćwierć wieku przepracowała w służbie zdrowia i chociaż – jak sama mówi – do tamtych lat czuje prawdziwy sentyment, to tak naprawdę jej żywiołem jest praca samorządowa. Pierwszy raz na burmistrza Mrągowa wybrano ją w 1994 roku. Wcześniej była dyrektorką mrągowskiego ZOZ-u, a po upływie burmistrzowskiej kadencji została dyrektorką Szpitala Powiatowego w Biskupcu. Za jej dyrekcji szpital zyskał uznanie, certyfikat jakości i wysokie, 22 miejsce w rankingu „Rzeczpospolitej” na 100 najlepszych szpitali w Polsce. Dała się jednak namówić mrągowianom na start w kolejnych wyborach samorządowych. I znów zasiadła na burmistrzowskim stołku, uzyskując 64-procentowe poparcie wyborców. Lepszego wyniku nie osiągnął nikt w żadnym mieście powiatowym naszego regionu. Dobrą, „babską” rękę pani burmistrz czuje się w Mrągowie, mieście, znanym w całej Polsce i nie tylko. Mieście, które zyskało na urodzie i funkcjonalności. Pani burmistrz zadbała o remonty, o ochronę środowiska, o drogi, budowę mieszkań, wreszcie o nowe inwestycje, o rozwój przedsiębiorczości. W 2004 roku utworzono podstrefę Warmińsko-Mazurskiej Strefy Ekonomicznej, w której działają już 2 zakłady z kapitałem zagranicznym, a trwają przygotowania do rozpoczęcia działalności przez kolejnych inwestorów. Podjęto też trudną decyzję o wykupie przez miasto opustoszałej nieruchomości po zlikwidowanej jednostce wojskowej.. Decyzja okazała się trafna. Mrągowo uzyskało nową szkołę, młodzieżowy dom kultury, 51 mieszkań komunalnych , siedzibę Prokuratury Rejonowej. To za kadencji Otolii Siemieniec oferta kulturalna miasta wzbogaciła się o Festiwal Kultury Kresowej. Otolia Siemieniec ma dwie dorosłe córki, dwoje wnucząt i – jak mówi – kochanego i bardzo wyrozumiałego męża. Jej pasją jest praca, ale lubi też coś napisać, zwłaszcza wierszem, lubi muzykę, pracę w ogródku i mazurską przyrodę. Nie lubi mówić o swoim wieku („urodziłam się dawno temu...”), przyznaje się do wad –„Jestem złośliwa i trochę uparta”. Cóż, złośliwość to cecha ludzi inteligentnych, a bez uporu baba na takim stołku długo by nie wytrzymała.