home
zaglosuj
historia
regulamin
kontakt
 

 

Katarzyna Nowak Zawadzka jest pedagogiem szkolnym w Szkole Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi nr 87 w Warszawie, od 13 lat pracuje również w tzw. mokotowskiej świetlicy, tj. Punkcie Zagospodarowania Czasu Wolnego dla Dzieci i Młodzieży. Tam odnosi ogromne sukcesy budując relacje z dziećmi, młodzieżą, rodzicami, nauczycielami i partnerami współpracującymi ze szkołą. W naszej szkole, jeśli ktokolwiek ma problem, trudną sytuację, szuka porady, stuka do drzwi pedagoga. Drzwi, które są zawsze otwarte, często po godzinach zawartych w grafiku pracy i bardzo często w godzinach dostosowanych dla potrzeb niesienia pomocy.

 

Pani Katarzyna jest osobą, która nie boi się walczyć o dziecko, kiedy jest przekonana, że np. decyzje wydane przez instytucje mogą być dla dziecka krzywdzące. Tak było w sytuacji 11-letniego Łukasza, którego sąd postanowił umieścić w ośrodku socjoterapeutycznym oddalonym o ponad 300 km od jego domu. Decyzję wydano z uwagi na problem alkoholowy matki i jej chorobę oraz trudne warunki mieszkaniowe. Pani Katarzyna odnalazła ojca chłopca, kilkakrotnie spotykała się z nim w szkole, bardzo dużo rozmawiała o potrzebach Łukasza, jego silnej więzi z matką i konsekwencjach umieszczenia w ośrodku. Kilkumiesięczna praca pedagoga, który był w opozycji do stanowiska kuratora, zakończyła się  sprawą sądową, po której sędzia osobiście rozmawiał z panią Katarzyną, szczegółowo wypytał o argumenty, dla  których powinien odstąpić od decyzji, a następnie wydał postanowienie, w którym zobowiązał ojca do opieki nad synem, matkę do leczenia i terapii, a szkołę do sprawozdawczości w tej sprawie. Jak pokazało życie, pani Katarzyna swoimi działaniami zjednoczyła tę rodzinę, przynajmniej w tym czasie, kiedy to było im najbardziej potrzebne, dla dobra ich dziecka. Swoim samochodem zabierała rodzinę na sprawę sadową. Łukaszem na czas leczenia matki zajął się ojciec, który współpracował potem ze szkołą. Chłopiec ukończył szkołę, teraz uczy się zawodu w szkole zawodowej. Tę sytuację można  uznać, za sukces pani Katarzyny, potwierdzony wizytą młodzieńca w szkole, który przyszedł po kilku latach z podziękowaniami do p. Kasi mówiąc: „uratowała mnie pani wtedy, chyba pani jedyna we mnie wierzyła, dziękuję”. Widzę jak matka Łukasza,  kiedy spotyka pedagoga zawsze się kłania pierwsza, ze słowami: „dzień dobry, a co u pani słuchać?”.  Podobnie było z sytuacją Bartka, kiedy po śmierci jego mamy postanowiono umieścić chłopca w Domu Dziecka. Pani Kasia odebrała telefon od kuratora z informacją, że cała procedura ma nastąpić w szkole. Odbyła wtedy stanowczą rozmowę z kuratorem i sprzeciwiła się wobec całej tej sytuacji. Po rozmowie z dyrekcją wykonała dziesiątki telefonów i w efekcie znalazła dorosłego brata ucznia, który zgodził się przejąć opiekę nad chłopcem. Sprawa zakończyła się tym, że kurator odstąpił od swojego pomysłu, a starszy brat przejął opieką nad uczniem.

Odwagę i determinację pani Katarzyny odzwierciedla sytuacja rodziny Sz., w której dwóch braci wykazywało zachowania autoagresywne, nieprzewidywalne oraz zagrażające innym dzieciom. Współpraca z rodzicami chłopców była początkowo mało efektywna, rodzice wypierali  problem. Działania pani Katarzyny i wielokrotne spotkania z matką oraz włączenie ojca w proces wychowawczy poskutkowały wykonaniem diagnozy w Poradni  Psychologiczno-Pedagogicznej obu chłopcom, zorganizowaniem dla nich terapii specjalistycznych i opracowaniem indywidualnych programów edukacyjno – terapeutycznych w szkole. Rodzice mieli korzystać z terapii rodzinnej. Następnie z uwagi na falowość i eskalację pojawiających się trudności emocjonalnych u starszego chłopca, pedagog zmotywowała matkę do wykonania konsultacji psychiatrycznej, skutecznie pokierowała do konkretnej placówki. Zachowanie M. po serii konsultacji w Poradni Zdrowia Psychicznego nie było satysfakcjonujące, wobec czego pani Katarzyna napisała list do lekarza psychiatry prowadzącego  M. opisując sytuację szkolną i dzieląc się obawami o jego stan emocjonalny. W efekcie lekarz psychiatra zaprosiła pedagoga na spotkanie dotyczące chłopca, podczas którego wspólnie z matką określono plan działań ze strony szkoły i rodziny. Psychiatra otrzymała istotne informacje ze szkoły, które wzbudziły podejrzenie diagnozy w kierunku choroby afektywnej dwubiegunowej u ucznia. Zaproponowano diagnozę w szpitalu. Dzięki determinacji pedagoga, konsekwencji w pracy z rodziną zostaną podjęte działania lecznicze wobec M., co ograniczy być może w przyszłości zagrażające zachowania wobec siebie i innych.

Kolejnym przykładem pomocy i znalezienia najlepszego rozwiązania dla dziecka jest sytuacja Bogusi -  dziewczynki w wieku 9 lat, która posiadała orzeczenie o potrzebie indywidualnych zajęć rewalidacyjno-wychowawczych z uwagi na upośledzenie umysłowe w stopniu głębokim. Dziewczynka od urodzenia rozwijała się z poważnymi dysfunkcjami