home
zaglosuj
historia
regulamin
kontakt
 
< Czy było warto Odyseja dzinsowych kolumbów
18.04.2013 08:44 Age: 6 yrs

Nowalijki a nowotwory - wywiad z dr Aleksandrą Kapałą

Po długo obecnej w tym roku zimie, zaczął się sezon na nowalijki. Sięgamy po nie, bo są oznaką wiosny, a nam od dłuższego czasu brakuje tej pory roku i słońca. Pewnie też dlatego, że po zimie odczuwamy brak witamin i mikroelementów.


Tylko czy nowalijki rzeczywiście są zdrowe? To pytanie, które powinny sobie zadać osoby zmagające się z chorobą nowotworową, dla których dieta jest szczególnie ważna. Program „Jestem przy Tobie” wspiera kobiety chore na nowotwory narządów rodnych i ich bliskich. Zapytaliśmy dr Aleksandrę Kapałę, lekarkę i dietetyka z Centrum Onkologii w Warszawie, czy nowalijki mają jakąkolwiek wartość odżywczą i czy warto je jeść.

 „Jestem przy Tobie”: Pani Doktor, czy nowalijki są zdrowe?

ALEKSANDRA KAPAŁA: Wiosną, wyczerpane
po zimie zapasy witaminowo-mikroelementowe, kierują naszą uwagę na nowalijki. Ale ich uprawa wymaga „extra” warunków – ciepła, słońca, wilgotności i składników odżywczych. Żyjemy
w kraju, gdzie długi okres niskich temperatur, uniemożliwia całoroczną, gruntową uprawę większości warzyw. Dlatego nowalijki hodowane są w szklarniach, w których „lato” jest utrzymywane trochę sztucznie. Do tego często na podłożu, które jest mocno nawożone. I właśnie stąd wynika potencjalne zagrożenie dla zdrowia –
w młodych roślinach kumulują się azotany z nawozów sztucznych, którymi odżywia się nowalijki.
Kumulacja związków azotu w młodych warzywach wynika z tego, że nie potrafią one obronić się przed nadmiarem nawozów sztucznych – pochłoną tyle, ile dostaną. Azotany w warzywach przekształcają się w azotyny, które z kolei reagując z amidami (organicznymi związkami chemicznymi) tworzą związki o działaniu rakotwórczym: N-nitrozoaminy. Nowalijki mogą też zawierać metale ciężkie: arsen, ołów, kadm, miedź, które biorą się
z zanieczyszczonych nawozów wapniowych i magnezowych.

JpT: Czy każda nowalijka gromadzi w sobie azotany i metale ciężkie?

AK: Te substancje gromadzą się głównie w korzeniu, pod skórką, czyli najwięcej jest ich
w rzodkiewce i marchewce, ale i w liściach wegetatywnych (liściach zewnętrznych)
np. sałaty, kapusty, czy szpinaku. Czasem są to bardzo duże ilości azotanów – ponad 3mg/g.  

JpT: Czy można w jakiś sposób pozbyć się azotanów z nowalijek lub przynajmniej zmniejszyć ich ilość?

AK: Myjąc dokładnie, obierając ze skórki i usuwając zewnętrzne liście. Oczywiście tam, gdzie to możliwe.

JpT: Czyli najlepszym rozwiązaniem jest unikanie nowalijek…

AK: Niekoniecznie. Nowalijki to wartościowe źródło witamin i minerałów, kupujmy te z upraw ekologicznych. Poza tym, N-nitrozoaminy powstają także w produktach wędliniarskich, wędzonych, czy serowarskich i te są dużo bardziej niebezpieczne dla zdrowia.

JpT: Dlaczego?

AK: Produkty mięsne w przeciwieństwie do nowalijek nie zawierają witaminy C, naturalnego związku, który zmniejsza powstawanie N-nitrozoamin. Z drugiej strony azotyny w produktach wędliniarskich muszą być obecne, bo chronią przed rozwojem bakterii, takich jak laseczka jadu kiełbasianego, którą zatrucie jest potencjalnie śmiertelne. Podobnie szkodliwe są
N-nitrozoaminy powstające w produktach serowarskich (tłustych serach), bo towarzyszą im nasycone kwasy tłuszczowe, czynnik zwiększający ryzyko zachorowania na większość nowotworów złośliwych. Najsilniejsze działanie rakotwórcze wykazują N-nitrozoaminy zawarte w …. dymie tytoniowym, tam do towarzystwa mają jeszcze ok. 400 substancji
o działaniu rakotwórczym.

JpT: Na podstawie tego co Pani Doktor mówi, wydawać by się mogło, że nowalijki jednak nie są takie złe…

AK: Zazwyczaj zawierają witaminę C i karotenoidy, które redukują szkodliwe działanie
N-nitrozoamin. Mówię zazwyczaj, bo żeby tak było muszą pochodzić z upraw certyfikowanych (ekologicznych). Wtedy są bezpieczne nawet dla małych dzieci. Warto więc mieć zaprzyjaźnionego rolnika czy sklep ekologiczny, albo po prostu wykorzystać własny parapet, balkon, taras, ogródek działkowy i uprawy pod folią tunelową. To naprawdę nie jest takie trudne!

JpT: Czy osoby zmagające się z choroba nowotworową, w trakcie leczenia, czy po chemioterapii, powinny je jeść?

AK: Mogą jeść nowalijki pod warunkiem, że ich źródło jest znane i że przewód pokarmowy toleruje taką ilość błonnika. Należy obserwować reakcje swojego organizmu. Mam pacjentów, którzy zjadają rzodkiewki i sałaty bez problemów, mam takich, którzy reagują na takie produkty biegunką lub nudnościami. Zawsze zaczynamy od małych porcji
i „przyglądamy się” swojemu brzuchowi. Jeśli nie ma dolegliwości, a produkt jest z upraw eko – jedzmy do woli.

JpT: A co z wartościami odżywczymi nowalijek w porównaniu do upraw z gruntu? Czy to prawda, że w produktach ze szklarni w ogóle nie ma witamin, czy mikroelementów?

AK: Otóż prawie nie ma takich różnic! Warzywa ze szklarni mogą być mniej słodkie
bo produkują mniej naturalnych cukrów – szyba czy folia zatrzymuje część promieniowania słonecznego. Ale już witaminy C, czy innych związków zawierają tyle samo co warzywa
z gruntu. Różnice w składzie zależą od metody uprawy, jak i wyboru gatunków.

JpT: Czy można poznać, które nowalijki są „nafaszerowane” nawozami sztucznymi,
a które nie?

AK: Nie da się tego rozpoznać. Zarówno wielkość warzyw jak i obecność żółtych przebarwień na liściach nie są stuprocentowym dowodem obecności nawozów azotowych. Bardzo duże plony można otrzymać w warunkach naturalnych na słonecznym parapecie,
a żółte listki mogą być oznaką, że warzywo trochę już leży na straganie.

JpT: W takim razie, jak wybierać nowalijki?

AK: Myślę, że jak zawsze należy do sprawy podejść zdroworozsądkowo: tzn. rzodkiewki wyhodowane w styczniu, na pewno wymagają dodatków nawozowych (nie tylko ogrzewanej
i doświetlonej szklarni), ale już w gruncie pod osłoną foliową można je sadzić w połowie marca i plony zebrać z początkiem kwietnia. Pod koniec kwietnia i z początkiem maja większość nowalijek może już być z gruntu i bez azotowych dodatków.

JpT: A co jeśli nie mam pewnego źródła, ekologicznego rolnika lub słonecznego parapetu?

AK: Nie kupuj nowalijek w styczniu i lutym. Wtedy lepiej wybrać eko sałatę, pomidory czy ogórki importowane z Włoch, Hiszpanii czy innego zdecydowanie cieplejszego kraju, niż inwestować w polskie nowalijki, ale za to z pewnością nawożone. Wszystkie nowalijki dokładnie myj, obieraj ze skórki tam, gdzie można to zrobić i usuwaj zewnętrzne liście – np. w przypadku sałaty. Ilość 3-4 listków sałaty lub 3 rzodkiewek nie zaszkodzi. Uważaj też na przechowywanie. Nie zamykaj roślin w torebkach foliowych, bo wilgoć i niedostatek tlenu zwiększa wytwarzanie N-nitrozoamin. Stary babciny sposób na przechowywanie sałaty? Czysta bawełniana ściereczka lekko zmoczona wodą – zawiń w nią sałatę i przechowuj
w dolnej szufladzie lodówki. Nie zapominajmy, również o tym, że wiosną źródłem witamin
i zdrowia są kiszonki (kapusta, ogórki), warzywa korzeniowe, a także warzywa mrożone!

więcej na www.jestemprzytobie.pl


Komentarze

Message from "comments" extension: it appears that extension's TypoScript template is not added to main TypoScript template. Please, read "Administration" section of the manual in order to see how to add the extension's TypoScript template to main TypoScript template.